Większość przeciętnych ludzi niemających wiele wspólnego z nauką o finansach z pewnością postrzega ją, jako dziedzinę pełną surowości i wyrachowanych decyzji, których efektem jest niewątpliwy sukces.

W popkulturze i mediach wiele się słyszy o rekinach biznesu, finansistach, którzy zawsze wiedzą, którą drogą podążyć i torują ją sobie z bezwzględnością maszyny.

Nic więc dziwnego, że i w samym środowisku potrzeba było wielu lat, żeby specjaliści w końcu uzmysłowili sobie, że aby usprawnić rynki finansowe, należy spojrzeć na inwestorów, jak na zwykłych ludzi.

Tak powstały finanse behawioralne. Uwzględniają one zagadnienia społeczne, psychologiczne oraz antropologiczne.

Nawet wykształcony i doświadczony człowiek nie podejmuje tylko ściśle racjonalnych decyzji.

Zawsze, choćby podświadomie, wpłynie na niego zbiorowość, myśl, że większość ma rację, emocjonalny stosunek do danej inwestycji, optymizm lub pesymizm, przesadna pewność siebie, czy też strach przed stratą, która utożsamiana jest z porażką.

Zobacz wszystkie artykuły